Są takie kierunki studiów, które wzbudzają we mnie autentyczne przerażenie, np.
gender studies (że niby my faceci to coś mamy, a kobietom tego brakuje - albo odwrotnie). Ale kierunek pod tytułem
europeistyka jest jakimś koszmarem, który chyba spełnia tę samą rolę co parę lat temu
zarządzanie-i-marketing (na jednym wydechu mówimy!). Dlaczego o tym piszę? Otóż w radiowej Trójce kilka dni temu gościło dwóch studentów rzeczonej
europeistyki i jeden z nich wypowiedział takie zdanie, przy którym żartobliwie proponowane przez Andrzeja Poniedzielskiego "emaile do Koryntian" są przysłowiowym pikusiem. Student ów, przypominam -
europeistyki - wygłosił był następującą kwestię: "Ludzie nie powinni być
indywiduami, ale działać bardziej na rzecz społeczeństwa". Tak,
indywiduami, nie przesłyszałem się. Przepraszam bardzo, ale jest to błąd semantyczny na poziomie 4 klasy szkoły podstawowej; to tak jakby dewaluację pomylić z defloracją. Chorobą przybity do łoża boleści mogłem tylko zawyć z żałości i rzucić kilkoma indywiduami na ka i ha.