poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Polaris - Background stories

Najnowsza płyta Polarisa pt. Background Stories właśnie doszła. Przesłuchałem już całą i mogę powiedzieć, że to kilkadziesiąt minut ciekawych i miłych dla ucha kompozycji.

Dopisek: Po całym dniu słuchania mogę tylko potwierdzić, że pierwsze wrażenia były trafne; warto mieć tę płytkę.

czwartek, 16 kwietnia 2009

Nic nie umie, a wie wszystko!

Są takie kierunki studiów, które wzbudzają we mnie autentyczne przerażenie, np. gender studies (że niby my faceci to coś mamy, a kobietom tego brakuje - albo odwrotnie). Ale kierunek pod tytułem europeistyka jest jakimś koszmarem, który chyba spełnia tę samą rolę co parę lat temu zarządzanie-i-marketing (na jednym wydechu mówimy!). Dlaczego o tym piszę? Otóż w radiowej Trójce kilka dni temu gościło dwóch studentów rzeczonej europeistyki i jeden z nich wypowiedział takie zdanie, przy którym żartobliwie proponowane przez Andrzeja Poniedzielskiego "emaile do Koryntian" są przysłowiowym pikusiem. Student ów, przypominam - europeistyki - wygłosił był następującą kwestię: "Ludzie nie powinni być indywiduami, ale działać bardziej na rzecz społeczeństwa". Tak, indywiduami, nie przesłyszałem się. Przepraszam bardzo, ale jest to błąd semantyczny na poziomie 4 klasy szkoły podstawowej; to tak jakby dewaluację pomylić z defloracją. Chorobą przybity do łoża boleści mogłem tylko zawyć z żałości i rzucić kilkoma indywiduami na ka i ha.

sobota, 28 marca 2009

Wandale a ClueBot

Wandale na Wikipedii to smutna rzecz, jednak większość z nich ma spryt rozwielitki (nie ujmując rozwielitkom). Zawsze bowiem bawi mnie, gdy widzę działania ClueBota - robota pracującego na Wikipedii, który automatycznie anuluje edycje wandali. Wykrywa takie edycje na podstawie jakiś w miarę prostych reguł i jeszcze nie widziałem, żeby się pomylił. To naprawdę przezabawne, gdy bezmyślny skrypt komputerowy jest w stanie "przechytrzyć" zdałoby się homo sapiens.

piątek, 27 marca 2009

The C Book

Online version of The C Book, second edition by Mike Banahan, Declan Brady and Mark Doran, originally published by Addison Wesley in 1991.

poniedziałek, 23 marca 2009

Re: more constraints

I complained about C++'s lack of possibility to make some class members read-only on certain level of access protection (public, protected). Well, it is possible with references, but is just solution at syntax level - it needs additional storage, require two separate entities and proper initialization:

class Class {
public:
Class() : val(_val) {}

const int& val; // const ref

void set_val(int newval) {_val = newval;}

private:
int _val; // value
};
I don't like this code...

Nie mogę obronić się przed prawdziwą sztuką

Trafiłem ostatnio na jakiś kabaret w TV, było całkiem nieźle, do czasu aż nie padło sakramentalne "k...a" (rzecz jasna zupełnie zbędne); oczywiście w telewizji publicznej owa "k...a" została starannie wypikana. Nie byli jednak w stanie wypikać mojego "wyp...", gdy przełączałem kanał.

Czy naprawdę nie da się zrobić skeczu bez "k...y"? To jakiś defekt mózgu? Bo zauważyłem, że kabarety coraz chętniej i bez oporów po "k...y" sięgają. Nie przeczę, że fanom z gimnazjów "k...a" rzucona na scenie może imponować, że na youtubie "k....jących" oglądnie cała masa, może nawet owa "k...a" stanie się kultowa.

Jednak na dłuższą metę takie prostactwo jest męczące i nie rokuje dobrze. Drodzy Twórcy Kabaretowi - nie idźcie tą drogą, na youtubie świat się nie kończy, zaś gimnazjaliści kiedyś wyrosną. I kto was będzie oglądał?

O wandalizmach na Wikipedii

Bardzo celny komentarz ze strony prawica.net, autorstwa osoby podpisującej się jako Prawicowiec (dotyczący wandalizmu pt. Henryk Batuta):

Grupa Warszawiaków, która "postanowiła dokonać ciekawej prowokacji" przez wprowadzenie do Wikipedii fałszywego hasła postąpiła nieetycznie nadużywając zaufania redaktorów tej encyklopedii.

Nadużyła ta grupa durniów również zaufania czytelników, ponieważ normalny człowiek z reguły nie spodziewa się, że jacyś idioci będą wpisywać do Wikipedii wyssane z palca bzdury. Palant wpuszczający do Internetu fałszywki zachowuje się tak samo, jak ten, co rozsyła komputerowe wirusy nie przynoszące nikomu korzyści (poza zboczoną satysfakcją palanta), a mogące narobić wielu szkód.

Niestety, ludzie przyzwoici są na ogół bezradni wobec kretynów, którzy za nic sobie mają zasady wzajemnego zaufania i przyzwoitości obowiązujące w środowisku cywilizowanym i zanieczyszczają to środowisko wydzielinami swych pokrzywionych mózgów.