piątek, 17 października 2008
niedziela, 5 października 2008
"Wprowadzenie do grafiki komputerowej"
Piszę o książce Foleya, van Dama, et al., w przekładzie prof. Jana Zabrodzkiego.
WNT wciąż sprzedaje i reklamuje ten podręcznik słowami "oto książka uznawana w świecie za najlepszą pozycję dotyczącą grafiki komputerowej". Nie mogę zaprzeczyć, że książka jest dobrą pozycją, np. rozdziały o modelu wirtualnej kamery, barwie, czy rasteryzacji są wyśmienite i "ponadczasowe" (fakt, rasteryzacją mało kto się teraz zajmuje, ale warto wiedzieć, może przyjdzie nam coś narysować na jakimś 8051?).
Proszę jednak pamiętać, że to jest przekład książki ukończonej w 1990 roku, czyli 18 lat temu; pierwsze polskie wydanie ukazało się w 1995. W międzyczasie postęp w dziedzinie informatyki nastąpił ogromny. Rozdziały o generowaniu fotorealistycznych obrazów mówią ledwie o podstawowych metodach, nie ma opisanych wielu modeli oświetlenia, nie ma bardziej zaawansowanych metod generowanie obrazów (path-tracing, bidirectional path-tracing, photon mapping, subsurface-scattering). Rozdział o krzywych i powierzchniach parametrycznych jest bardzo krótki, o wiele lepiej zaglądnąć do "Podstaw modelowania krzywych i powierzchni" P. Kiciaka (WNT 2005), choć to pozycja dość ciężka. O CSG są dosłownie dwie strony; z resztą wiele problemów jest wyłącznie zasygnalizowanych - np. antyaliasing przy rasteryzacji, budowanie drzew BSP i inne. (Jeśli chodzi o algorytmy graficzne to WNT wydało w 2006 świetną "Goemetrię obliczeniową" van Berga et al.).
Gdy kupiłem "Wprowadzenie..." chyba w 2000 roku, może wcześniej, wówczas o powszechnym dostępie do Internetu można było pomarzyć - książka to było coś, była - nie bójmy się tego określenia - oknem na świat. Poza tym raczej nie było alternatyw, no może poza jedną na wpół sensowną książką "Grafika PC bez tajemnic". Obecnie wszystko to można znaleźć po paru klikach w Sieci, choćby przez angielską Wikipedię, która zwykle ma bardzo ciekawe linki zewnętrzne. Przy okazji polecam dwie strony o grafice i krzywych.
Więc jeśli ktoś rozważa kupno tej pozycji to powiedziałbym tak: jeśli wydanie 60-70 złotych nie stanowi dużego problemu, warto mieć pod ręką. W przeciwnym razie lepiej wydać tę kwotę na wspomnianą "Geometrię..." albo "Podstawy...", bo ceny porównywalne.
WNT wciąż sprzedaje i reklamuje ten podręcznik słowami "oto książka uznawana w świecie za najlepszą pozycję dotyczącą grafiki komputerowej". Nie mogę zaprzeczyć, że książka jest dobrą pozycją, np. rozdziały o modelu wirtualnej kamery, barwie, czy rasteryzacji są wyśmienite i "ponadczasowe" (fakt, rasteryzacją mało kto się teraz zajmuje, ale warto wiedzieć, może przyjdzie nam coś narysować na jakimś 8051?).
Proszę jednak pamiętać, że to jest przekład książki ukończonej w 1990 roku, czyli 18 lat temu; pierwsze polskie wydanie ukazało się w 1995. W międzyczasie postęp w dziedzinie informatyki nastąpił ogromny. Rozdziały o generowaniu fotorealistycznych obrazów mówią ledwie o podstawowych metodach, nie ma opisanych wielu modeli oświetlenia, nie ma bardziej zaawansowanych metod generowanie obrazów (path-tracing, bidirectional path-tracing, photon mapping, subsurface-scattering). Rozdział o krzywych i powierzchniach parametrycznych jest bardzo krótki, o wiele lepiej zaglądnąć do "Podstaw modelowania krzywych i powierzchni" P. Kiciaka (WNT 2005), choć to pozycja dość ciężka. O CSG są dosłownie dwie strony; z resztą wiele problemów jest wyłącznie zasygnalizowanych - np. antyaliasing przy rasteryzacji, budowanie drzew BSP i inne. (Jeśli chodzi o algorytmy graficzne to WNT wydało w 2006 świetną "Goemetrię obliczeniową" van Berga et al.).
Gdy kupiłem "Wprowadzenie..." chyba w 2000 roku, może wcześniej, wówczas o powszechnym dostępie do Internetu można było pomarzyć - książka to było coś, była - nie bójmy się tego określenia - oknem na świat. Poza tym raczej nie było alternatyw, no może poza jedną na wpół sensowną książką "Grafika PC bez tajemnic". Obecnie wszystko to można znaleźć po paru klikach w Sieci, choćby przez angielską Wikipedię, która zwykle ma bardzo ciekawe linki zewnętrzne. Przy okazji polecam dwie strony o grafice i krzywych.
Więc jeśli ktoś rozważa kupno tej pozycji to powiedziałbym tak: jeśli wydanie 60-70 złotych nie stanowi dużego problemu, warto mieć pod ręką. W przeciwnym razie lepiej wydać tę kwotę na wspomnianą "Geometrię..." albo "Podstawy...", bo ceny porównywalne.
czwartek, 2 października 2008
VIPER - Visual Pascal InterpretER
Nice on-line Pascal interpreter with data structures visualiztion (trees, linked lists, etc.). Link: http://viper.mimuw.edu.pl/.
sobota, 27 września 2008
piątek, 12 września 2008
Error Resilience in Compressed Data
I've found very interesting PhD thesis "Error Resilience in Compressed Data — Selected Topics" by Marek Biskup; author concentrated on decoding broken messages encoded with Huffman codes. Additionally parallel decoding of Huffman-coded messages is shown.
Etykiety:
data compression,
huffman coding,
znaleziska
wtorek, 9 września 2008
Kompresja danych
Zakupiłem ostatnio książkę Artura Przelaskowskiego "Kompresja danych" (BTC 2005). To co do tej pory przeczytałem robi bardzo dobre wrażenie, wydaje mi się jakoś bardziej przyjazne od "Wprowadzenie do kompresji" Adama Drozdka.
Jednakże jednej rzeczy mi brakuje: indeksu; to naprawdę ważna rzecz dla czytelnika, kiedy często sięga po pozycję. Poza tym wydaje mi się, że rezygnacja z wcięć akapitowych ekstrawagancka jest.
Jednakże jednej rzeczy mi brakuje: indeksu; to naprawdę ważna rzecz dla czytelnika, kiedy często sięga po pozycję. Poza tym wydaje mi się, że rezygnacja z wcięć akapitowych ekstrawagancka jest.
piątek, 5 września 2008
Informatyka na Wikipedii
Kiedy w 2003 roku trafiłem na polską Wikipedię, był to projekt raczkujący, ledwie 20 tysięcy haseł (teraz 500 tysięcy i rośnie!). Wówczas wyczytałem na stronie jednej z osób, że jest informatykiem, ale zajmuje się innymi dziedzinami, bo "informatyka jest wyeksploatowana". To oczywista bzdura była i niestety jest nadal. Informatyka to bardzo zapuszczona działka. Przedwczoraj poprawiłem nieco hasło wątek - jego wcześniejsza wersja absolutnie nie dawała odpowiedzi na pytanie "czym jest wątek?". Nawet osoba, która raz w życiu napisała prosty program i od czasu do czasu "grepuje gzipy" nie byłaby w stanie skumać OCB, a cóż dopiero zwykły człowiek.
Moim marzeniem są hasła przystępnie napisane zarówno dla praktyków, teoretyków jak również zwykłych czytelników. Żeby ten ostatni przeczytał i mniej więcej wiedział czym jest to, o czym czytał, praktyk żeby widział jakie są podstawy teoretyczne, a teoretyk jakie zastosowania praktyczne.
Już niedługo Jerzy Ludwichowski poprowadzi dyskusję na konferencji Polskiego Towarzystwa Informatycznego właśnie na ten temat. Mam nadzieję, że m.in. dzięki temu Wikipedia przyciągnie większą liczbę profesjonalistów, nauczycieli akademickich, ażeby nasze wspólne dzieło było jak najlepsze.
BTW to ostatnie brzmi jak wyimek z manifestu Marksa, ale po prawdzie Wikipedia to najlepszy przykład an-archistycznego projektu. Wyobraźcie sobie jak wyglądałaby Wikipedia, gdyby w rządzie był minister do spraw Wikipedii, zaś budżet finansował serwery. Wyglądałoby to pewnie jak Polska Biblioteka Internetowa - 3 miliony złotych w plecy, bo funkcjonalność na poziomie Web 0,0001, zasoby biedne, skany kulawe. A na moje pytania ile w tym roku MSWiA wydało na PBI ministerialne biurwy nie odpowiedziały.
Moim marzeniem są hasła przystępnie napisane zarówno dla praktyków, teoretyków jak również zwykłych czytelników. Żeby ten ostatni przeczytał i mniej więcej wiedział czym jest to, o czym czytał, praktyk żeby widział jakie są podstawy teoretyczne, a teoretyk jakie zastosowania praktyczne.
Już niedługo Jerzy Ludwichowski poprowadzi dyskusję na konferencji Polskiego Towarzystwa Informatycznego właśnie na ten temat. Mam nadzieję, że m.in. dzięki temu Wikipedia przyciągnie większą liczbę profesjonalistów, nauczycieli akademickich, ażeby nasze wspólne dzieło było jak najlepsze.
BTW to ostatnie brzmi jak wyimek z manifestu Marksa, ale po prawdzie Wikipedia to najlepszy przykład an-archistycznego projektu. Wyobraźcie sobie jak wyglądałaby Wikipedia, gdyby w rządzie był minister do spraw Wikipedii, zaś budżet finansował serwery. Wyglądałoby to pewnie jak Polska Biblioteka Internetowa - 3 miliony złotych w plecy, bo funkcjonalność na poziomie Web 0,0001, zasoby biedne, skany kulawe. A na moje pytania ile w tym roku MSWiA wydało na PBI ministerialne biurwy nie odpowiedziały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)